|
Wspomnienia
|
Nasze Historie -
Wspomnienia
|
|
Wpisany przez Wiesława Katan
|
|
niedziela, 24 maja 2009 11:40 |
|
Postanowiłam troszkę powspominać, przeżyć jeszcze raz miłe (i nie tylko) chwile, może Roman będzie bliżej mnie … może będzie łatwiej ….
Wielokrotnie namawiałam Romana, żebyśmy zaczęli biegać, ale przez wiele lat bez skutku. Ja sama próbowałam przebiec 100 – 200m, ale ze skutkiem jak wyżej. Aż pewnego dnia Roman spytał:
- Biegamy ?
- czemu nie …
- no to zaczynamy !!!
… naszą przygodę biegową.
|
|
Czytaj cały tekst
|
|
|
Nasze Historie -
Wspomnienia
|
|
Wpisany przez Wiesława Katan
|
|
sobota, 13 czerwca 2009 21:00 |
Kiedyś Ania spytała nas: -, Co właściwie skłoniło Was, że zaczęliście biegać, czy lubiliście w szkole biegać? - skądże znowu ... Chodziłam Z Romanem do liceum do tej samej klasy, często w-f mieliśmy o tej samej godzinie, toteż często mogliśmy nawzajem siebie obserwować. Boisko i bieżnia były tam, gdzie teraz jest basen Nemo. Roman opowiadał, że jak biegłam na 60m, to z wysiłku byłam aż czerwona i najczęściej najlepszą moją oceną z biegów był dobry minus. W ogóle nie lubiliśmy biegać.
|
|
Poprawiony: sobota, 13 czerwca 2009 21:26 |
|
Czytaj cały tekst
|
|
Nasze Historie -
Wspomnienia
|
|
Wpisany przez Tomasz Katan
|
|
piątek, 31 lipca 2009 13:03 |
|
Deszcz w zeszłym roku prześladował mnie na większości zawodów, w których startowałem, tak też było w niedziele 31-ego Maja w Bielsko – Białej czasie 17 Biegu Fiat. Do biura zawodów dotarłem w transporcie Princkis68 (dla którego butelka szkockiej mrozi się w lodówce - za całokształt), ciężko nam było znaleźć miejsce do zaparkowania, ale po zaliczeniu ulicznego labiryntu wylądowaliśmy jakieś 500 metrów od „strefy zrzutu”, do której bezbłędnie trafiliśmy po 10 minutach. W biurze zawodów wszystko sprawnie i profesjonalnie załatwione ( niespodzianka podwójna koszulka w moim zestawie – czyli gotowy prezent dla Mamy), na miejscu szatnia, depozyt, prysznice i dokładna informacja o której odjeżdżają z rynku autobusy i czy można w nich zostawić rzeczy. Odjeżdżamy do Fabryki Fiata w strugach deszczu i całą rozgrzewkę przeprowadzam w deszczu, delikatnie, z umiarem, aby nie przedobrzyć.
|
|
Poprawiony: środa, 17 marca 2010 15:51 |
|
Więcej…
|
|
Nasze Historie -
Wspomnienia
|
|
Wpisany przez Tomasz Katan
|
|
piątek, 07 sierpnia 2009 17:41 |
|
Jest styczeń 2005 roku ( mój opis będzie nie kompletny i będzie miał formę raczej wspomnika niż dziennika, z powodu zniszczenia danych przez pożeracza zwanego Windows) od dwóch miesięcy zmagam się z treningami i chorobami powstałymi w wyniku przetrenowania, czyli bezmyślnego wierzenia, że w miesiąc można stać się maratończykiem. Nie można. A na pewno nie po tym jak przez ostatnie 7 lat Nie robiłem niczego, co miałoby coś wspólnego ze sportem i sportowym stylem życia. Wprost przeciwnie moja dieta była oparta na wysokokalorycznych Fast foodach i pustych płynnych kaloriach, a ruch ograniczał się do przejścia dziennie ok. 3km, z pracy do autobusu, z niego do domu, a potem z domu do knajpy, a z knajpy do domu – fascynujący dzienny grafik.
|
|
Poprawiony: środa, 17 marca 2010 15:51 |
|
Więcej…
|
|
Nasze Historie -
Wspomnienia
|
|
Wpisany przez Jacek Księżyk
|
|
wtorek, 24 listopada 2009 22:11 |
|
2009-11-06/07/08 USTROŃ – „ZAKONCZENIE SEZONU” Minął rok od poprzedniego „zakończenia sezonu”. Dla mnie był to najlepszy sezon w życiu. Przede wszystkim dla tego że mogłem biegać i trenować razem z Wami. To tytularne „zakończenie…” dało wbrew nazwie początek wielu nowościom : nowym inicjatywom, znajomościom, powstaniu nowej sekcji i nowym wyzwaniom. Nastąpiło też trochę zmian. Jak wiadomo nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. II BSM nie był już biegiem lokalnym lecz ogólnopolskim. W zawodach startowaliśmy nie tylko indywidualnie ale kilkakrotnie wystawiliśmy DRUŻYNĘ. Doczekaliśmy się w końcu naszych barw klubowych. Byliśmy widoczni na trasach nie tylko biegowych, narciarskich ale i przeznaczonych do Nordic Walking’u. W całym kraju, jak i poza granicami. Zmagaliśmy się z drobnymi porażkami, wielkimi nadziejami, ale też z sukcesami. O te zadbała przede wszystkim Dorota Wyleciał. Dla mnie to Nasz Sportowiec Roku. Tak w ogóle awangardą w Truchtaczu są kobiety. Obydwie panie Katan ( Wiesia i Asia ) pojawiają się na podium. Bożena Kopeć reprezentująca wcześniej barwy Grzmiących Kiji „wychodziła” mistrzostwo polski w NW. Dzisiaj jest już pełnoprawnym Truchtaczem. A panowie : rewelacyjny występ Mariana Jarosza w Skandynawii w biegach narciarskich, niedawna Kaliska Setka Andrzeja Mielnika – budzi moja zazdrość, bardzo dobre występy w maratonie Piotrka Nowaka ( Poznań ) i Rafała Kontowicza ( w Niemczech ) i przede wszystkim Nasz nowy nabytek Marek Maciejewski – to najszybszy Truchtacz , chyba na każdym dystansie. Truchtacz odnotował też sukces jako drużyna ; Bardzo dobry występ w Rudawie, debiut w Katorżniku w formule Galernik Team i największy sukces : 4 !!! miejsce w maratonie drużynowym na festiwalu Biegowym im. Jerzego Kukuczki w Katowicach ( a startowało 66 zespołów ). Były tez porażki. I przede wszystkim brak Romka Katana.
|
|
Poprawiony: piątek, 19 marca 2010 20:38 |
|
Więcej…
|
|
Nasze Historie -
Wspomnienia
|
|
Wpisany przez Wiesława Katan
|
|
wtorek, 23 lutego 2010 19:19 |
|
Bałam się jak diabli, a jednocześnie miałam silną motywację, żeby podołać temu wyzwaniu. Moja rodzinka postanowiła nie dopuścić do mojego startu, starała się mnie zniechęcić, nawet zagrozili, że „podjadą samochodem blisko trasy i dokonają porwania”. J
Powiedziałam, że muszę wystartować i dotrzeć do mety nawet jeśli miałabym ostatnie 12 km iść. Limit 6 godzin powinien wystarczyć. Widząc moją determinację postanowili „coś” zrobić (nie wiedziałam co knują, czy chcą mi przeszkodzić, czy też pomóc) .
W czwartek oznajmiono mi, że mam się pojawić w pracy na czczo, bo zrobią mi badania- jeśli będą dobre – to ostatecznie zgodzą się, żebym wystartowała …
|
|
Poprawiony: środa, 17 marca 2010 15:50 |
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|
|